Jak powiedzieć koledze że sie w nim zakochałem? 2011-06-07 23:50:02; Mam problem mam 16 lat i zakochałem się w koledze (chyba). 2017-01-10 20:51:16; Zakochałem się w koledze z klasy. 2016-03-16 23:00:04; Jestem chłopakiem i zakochałem się w koledze 2020-02-08 19:14:43; Zakochałem się w swojim koledze z klasy (jestem chłopakiem
Nie da się tak na zawołanie przestać kochać. Miałam ochotę zabić ich obu. Ale siedziałam i uśmiechałam się, udawałam, że cieszę się ich szczęściem. W końcu pomyślałam, że dłużej tego nie wytrzymam. Udałam, że muszę iść, bo jestem umówiona. Na szczęście zajął się swoim nowym chłopakiem. A ja miałam dużo pracy.
Hejka, stało się! Zakochałam się w koledze se szkoły tylko co zrobić by i on mnie pokochał?! Oglądajcie mój nowy odcinek :)
Zakochuje sie w koledze z pracy. Ja jestem mezatka z dwojgiem dziecipo 30ce. Jego wlasnie zostawila zonajest 15 lat starszy i kompletnie nie w moim typie. A jednak cos miedzy nami iskrzy. Do
Otóż chyba się zakochałam w koledze ze studiów. Problem w tym, że widujemy się codziennie jest bardzo fajny, gadamy, ale to jest tzw friendzone - nie wiem jak to się stało. Poza tym inni chłopcy z kierunku mają drugie połówki a on nie. Wiem, że kiedyś miał dziewczynę z liceum i często o niej mówi- kiedy pierwszy pocałunek itp.
Dzyń dzyń, budzisz się. Kocham Cię i zależy mi na tym, żebyś tylko skumała się z własną duszą. Jak ona powie, świrujemy z tym, spoko, ale póki co, ego założyło na Ciebie Nelsona ( chwyt klamrowy w walce zapaśniczej) i nie jesteś sobą. Zakochania (w koledze z pracy) bez wzajemności uciążliwa dewiacyjność. z miłością.
. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-04-27 10:59:37 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Temat: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Pewnie nie jestem pierwsza i nie ostatnia. Ale niestety tym razem padlo na mnie. Pracuje w duzej korporacji w Krakowie juz od dluzszego czasu. Dodatkowo studiuje zaocznie. Radze sobie sama choc od czasu do czasu pomagaja mi rodzice (ale to tylko w wyjatkowych sytuacjach). Ale to nie o tym ma byc to wszystko. Chodzi o to, ze od jakiegos czasu pracuje u nas w firmie pewna osoba. Ponoc jest starszy ale wyglada bardzo mlodo, studiowal za granica i teraz zajmuje sie jakimis dokumentami prawnymi u nas w firmie. Do tego dowiedzialam sie, ze ma zone i dziecko, ktore ma sie wkrotce urodzic. Pomimo, ze nie zamienilismy NIGDY zadnego slowa to ja nie moge przestac o nim myslec. Tylko raz powiedzial mi czesc (a przy okazji tez innym osobom bedacym w kuchni w tym czasie). Zdaje sobie sprawe, ze to beznadziejna sytuacja. Do tego problemem jest to, ze on unika blizszych kontaktow ze wszystkimi w firmie. Rozmawia tylko ze swoimi przelozonymi, a ze swoimi podwladnymi tylko jesli cos jest do zrobienia - dowiedzialam sie tego od jednego z jego pracownikow. Ostatnio na szkoleniu poprosilam kolezanke zeby moze wraz z innymi sprobowala z nim porozmawiac pod pretekstem alkoholu ale on nawet nie chcial sie napic. Wydaje sie byc taki niedostepny, a to chyba tylko dodaje mu uroku w moich oczach. Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic? 2 Odpowiedź przez paulo71 2015-04-27 11:18:13 paulo71 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-12 Posty: 1,585 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań! 3 Odpowiedź przez madziax 2015-04-27 11:24:33 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje paulo71 napisał/a:Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań!Gdyby to tylko było takie łatwe. Nie chce rozbijać małżeństwa. To nie w moim stylu. Pytam tylko co mam zrobić by sobie z tym poradzić. 4 Odpowiedź przez paulo71 2015-04-27 11:35:12 paulo71 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-12 Posty: 1,585 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:paulo71 napisał/a:Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań!Gdyby to tylko było takie łatwe. Nie chce rozbijać małżeństwa. To nie w moim stylu. Pytam tylko co mam zrobić by sobie z tym o nim myśleć to gogoś innego ale nie w pracy. W miejscach pracy nie tworzy się związków. 5 Odpowiedź przez Janix2 2015-04-27 11:40:26 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2015-04-27 11:41:42) Janix2 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-16 Posty: 2,243 Wiek: 44 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:.... Ale niestety tym razem padlo na mnie. ...Co Ci padło. Sorry ale na głowę Ci napisał/a:Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic?Zwolnij się z tej firmy. 6 Odpowiedź przez Malwina69 2015-04-27 11:57:58 Malwina69 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-24 Posty: 3,797 Wiek: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:paulo71 napisał/a:Kobieto jak jest żonaty to zostaw go w co tylko rozbija malżeństwa.... bo jej się sobie inny obiekt zainteresowań!Gdyby to tylko było takie łatwe. Nie chce rozbijać małżeństwa. To nie w moim stylu. Pytam tylko co mam zrobić by sobie z tym Poszukać innego obiektu do westchnień. Wbrew pozorom to nie jest niemożliwe. Nie ma dwóch takich samych historii...... 7 Odpowiedź przez madziax 2015-04-27 12:10:21 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Janix2 napisał/a:madziax napisał/a:.... Ale niestety tym razem padlo na mnie. ...Co Ci padło. Sorry ale na głowę Ci napisał/a:Co mam zrobic? Jak sobie z tym poradzic?Zwolnij się z tej nie zwolnie się bo na rynku pracy nie jest łatwo, a ja nadal studiuję. 8 Odpowiedź przez Evens 2015-04-27 12:59:08 Evens Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-21 Posty: 160 Wiek: 21 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Gdzieś kiedyś (na tym forum) widziałem bardzo podobny temat - kobieta też zakochała się w mężczyźnie w pracy. Jedna z osób napisała wtedy w ten sposób i teraz ja to przekażę dalej(przepraszam za słownictwo) Wyobraź go sobie w toalecie mając rozwolnienie...Kobieta następnego dnia odpisała "faktycznie, podziałało. haha!" także może i Tobie się uda? Powodzenia! 9 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-04-27 13:00:46 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Wlasnie, wlasnie...dzis problemem jest zwykla umiejetnosc radzenia sobie z wlasnymi pokusami bo przeciez wszystko sie nalezy. A co gdybys byla mezatka, miala dzieci i spodobalby ci sie kolega z pracy? Prosta rada nie ulega a aktywosc oraz mysli skierowac gdzie indziej jest chyba najbardziej oczywiste? Jesli nie to moze powalic głową w mur bo co jeszcze mozna zrobic? Veritas in omnem partem sui eadem est 10 Odpowiedź przez Markizik 2015-04-27 13:01:18 Markizik Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-27 Posty: 266 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeNie znasz go, usłyszałaś tylko "cześć" więc... to "tylko" zauroczenie. Daj sobie czas, albo umów się z kimś innym na randkę. Można spotkać jeszcze fajny facetów - bez dzieci i żon. 11 Odpowiedź przez madziax 2015-04-27 13:53:18 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Markizik napisał/a:Nie znasz go, usłyszałaś tylko "cześć" więc... to "tylko" zauroczenie. Daj sobie czas, albo umów się z kimś innym na randkę. Można spotkać jeszcze fajny facetów - bez dzieci i żon. Łatwo Ci mówić. Mało jest przystojnych, młodych facetów, którzy mają dobre wykształcenie i dobrą pracę. Ja miałam to 'szczęście', że do tej pory spotykałam samych nierobów, którzy nie potrafią się zachować. Wiem, że niczego nie zrobie by zakłócić życie tej osobie bo to nie w moim stylu. Poza tym wydaje mi się, że on by mnie spławił na drzewo przy mojej jakiejś 'próbie'. Zazdroszcze jego żonie po cichu i na tym się skończy moje zauroczenie. 12 Odpowiedź przez SonyXperia 2015-04-27 14:06:32 SonyXperia Gość Netkobiet Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:Ponoc jest starszy ale wyglada bardzo mlodo, studiowal za granica i teraz zajmuje sie jakimis dokumentami prawnymi u nas w raz powiedzial mi czesc (a przy okazji tez innym osobom bedacym w kuchni w tym czasie). Do tego problemem jest to, ze on unika blizszych kontaktow ze wszystkimi w firmie. Rozmawia tylko ze swoimi przelozonymi, a ze swoimi podwladnymi tylko jesli cos jest do zrobienia - dowiedzialam sie tego od jednego z jego pracownikow. Wydaje sie byc taki niedostepnyNie niedostępny, tylko nadęty prawnik! Nie ma czego żałować. A poza tym, to że ma żonę i dziecko nie studzi Twoich uczuć ani trochę? 13 Odpowiedź przez Martainn 2015-04-27 14:07:16 Martainn Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-05 Posty: 9,913 Wiek: 30 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejePrzecież Ty go nawet nie znasz i nie wiesz jakim jest człowiekiem. Ty się zauroczyłaś w swojej projekcji jego, a nie w nim. 14 Odpowiedź przez koni 2015-04-27 14:50:39 koni Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-17 Posty: 353 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Oj, autorko... Nie za bardzo rozumiem w czym jest problem.. Tzn po co ta kolezanka z nim rozmawiala, po co chcialas isc z nim na impreze , po co alkohol? Oj, chyba nie do konca jest tak, jak piszesz.. Sorki, ale znam podobna sytuacje... Wyszlo z tego niezle bagno wiec (uwierz mi) nie probuj nawiazywac z nim blizszych kontaktow. Niech sobie pracuje w tej samej firmie, to bedzie... powiedzmy "milosc platoniczna" i niech tak zostanie. Dobrze Ci radze. On ma zone i dziecko w drodze. Po co chcesz go poznawac? Jesli teraz Cie zafascynowal, to znam kolejny etap. Poznasz go, okaze sie sympatyczny i dowcipny. Inteligentny i pomocny i ... zanim sie obejrzysz, wpadniesz po uszy. Wtedy juz tak latwo nie bedzie. Ciesz sie, ze jest, ze mozesz sobie na niego poparzyc i dziekuj Bogu, ze z Toba nie rozmawia i nie...flirtuje. Faceci sa rozni. Podaruj sobie i kochaj z ukrycia. Tak bedzis lepiej i bezpieczniej dla wiesz co jeszcze Ci powiem? Nie zazdrosc jego zonie. Nic nie jest takie, jakim sie wydaje! 15 Odpowiedź przez Elya 2015-04-27 14:57:15 Ostatnio edytowany przez Elya (2015-04-27 15:00:42) Elya Gość Netkobiet Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejePrzeciez tu nawet nie ma sie do czego odniesc! Po prostu zainteresuj sie kims innym, wolnym. A nim sobie nie zawracaj że sie w nim zakochałaś, nie sądzę. A w ogóle tak beznadziejnie "miłosc" to przyżywają tylko nudziarze 16 Odpowiedź przez d35+ 2015-04-27 20:35:20 d35+ Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-26 Posty: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeNa swoje emocje nie mamy wpływu. Zauroczenie przychodzi niespodziewanie i po prostu trwa... Coś o tym wiem... Należy się zastanowić czy warto podjąć próbę poznania tej osoby, czy komuś nie wyrządzimy krzywdy (żona i dziecko). Dla ciebie to może być coś przelotnego dla kogoś koniec relacji... ja zaczęłam siebie pytać dlaczego akurat zauroczyłam się w tym mężczyźnie. I znalazłam odpowiedź, która pozwoliła mi poznać prawdę o mnie samej... 17 Odpowiedź przez Elya 2015-04-27 21:05:14 Elya Gość Netkobiet Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeDla mnie jest to niepowazne! Rozumiem zakochać się w kimś kto Cie adoruje, dla kogo jesteś ważna, ale w kims kto ignoruje, mi to instynkt samozachowawczy zablokowałby zakochanie sie w kims takim, odrzucałoby mnie na widok takiego typa...no chyba ,że masz syndrom sztokholmskiZakochac sie w kimś, z kim nawet się nie rozmawiało to juz sygnał głodu emocjonalnego, desperackiego zapełnienia pustki, nie kocha się za nic a juz na pewno nie za bycie wywyższającym się gburem, który do nikogo w pracy sie nie odzywa. 18 Odpowiedź przez alpengold 2015-04-28 01:42:38 alpengold Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 815 Wiek: dwucyfrowy ;d Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje M?rtainn napisał/a:Przecież Ty go nawet nie znasz i nie wiesz jakim jest człowiekiem. Ty się zauroczyłaś w swojej projekcji jego, a nie w napisał/a:Wyobraź go sobie w toalecie mając rozwolnienie...miłość ślepa jest czy jakoś tak. Aby znaleźć miłość, nie pukaj do każdych drzwi. Gdy przyjdzie twoja godzina, sama wejdzie do twego domu, w twe życie, do twego serca. Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić". 19 Odpowiedź przez verdad 2015-04-28 08:03:16 verdad Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-18 Posty: 1,395 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejeMoze wlasnie to Cie w nim pociaga, bo jest niedostepny, 20 Odpowiedź przez madziax 2015-04-28 10:42:49 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejePowiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł dalej. 21 Odpowiedź przez beataluiza 2015-04-28 11:30:19 beataluiza Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-26 Posty: 50 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istniejezostaw gościa w spokoju. Jeśli ma zone i dzieci lepiej tego nie psuc. 22 Odpowiedź przez Malwina69 2015-04-28 13:14:50 Malwina69 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-24 Posty: 3,797 Wiek: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:Powiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł ojej i co??? My swoje a Ty swoje... Nie ma dwóch takich samych historii...... 23 Odpowiedź przez madziax 2015-04-28 14:57:36 madziax Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-27 Posty: 6 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje Malwina69 napisał/a:madziax napisał/a:Powiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł ojej i co??? My swoje a Ty swoje...Sama już nie wiem. Koleżanka powiedziała żeby może postarać sie z nim porozmawiać, zobaczyć jaki jest i mi pewnie samo przejdzie. 24 Odpowiedź przez Malwina69 2015-04-28 15:31:18 Malwina69 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-24 Posty: 3,797 Wiek: 47 Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje A ja uważam,że zupełnie niepotrzebnie ciągniesz temat. Rozumiałabym i trzymałabym kciuki gdyby to był wolny gość. Po co sobie to robisz? Nie ma dwóch takich samych historii...... 25 Odpowiedź przez alpengold 2015-04-28 19:23:10 alpengold Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 815 Wiek: dwucyfrowy ;d Odp: Zakochana w koledze z pracy, a on nawet nie wie, ze istnieje madziax napisał/a:Powiedziałam do niego 'cześć' dzisiaj kiedy przechodził korytarzem idąc do siebie, a on mi odpowiedział 'dzien dobry' i poszedł 13 lat? Aby znaleźć miłość, nie pukaj do każdych drzwi. Gdy przyjdzie twoja godzina, sama wejdzie do twego domu, w twe życie, do twego serca. Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić". Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
zapytał(a) o 14:45 Hej jestem chłopakiem i zakochałem się w koledze co mam zrobić? Zakochałem się w nim na zabój ciągle o nim myślę ale nie wiem czy on też jest we mnie zakochany dodam że często w szkole mnie zaczepiał i wiele razy potrzebował mojej pomocy w zadaniach domowych. Kiedyś bardzo długo bo ze dwie minuty patrzyliśmy się w swoje oczy na przerwie. Już kilka razy powiedział mi że mnie "kocha" pierwszy raz powiedział mi to przed lekcją i brzmiało to bardzo prawdziwie z uczuciem, po tym stał przy mnie bardzo blisko. Ale było to na początku roku teraz ma dziewczynę lecz nie długo przed końcem roku na lekcji powiedział mi że mnie kocha (znowu) tylko ja nie wiem czy on mówi to na prawdę czy nie bo dla mnie "kocham" znaczy bardzo wiele a nie chcę wpaść dał mi swój nr tel. ale nie odpisuje ani nie odzwania a wiele razy chciałem się z nim umówić. Co mam robić z góry dzięki za rady To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 14:49: Hmm albo to wymyśliłeś..jeśli tak gratuluję wyobraźni. ALbo mówisz naprawdę. No więc słuchaj. Wiele nastolatków zakochuje się w nauczycielach i w sobie nawzajem, również tak jak w twoim przypadku, że w osobie tej samej płci. Jest to przejściowy okres, zupełnie naturalny dla ciebie bo dojrzewasz. Jest to po prostu odkrywanie swojej orientacji seksualnej. Albo ci przejdzie albo zostaniesz homoseksualistą, ale to nie oznacza końca świata. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 14:52 Pogadaj z nim. A WY LUDZIE, WEŹCIE SIĘ KU*WA OPANUJCIE! TOLERANCJA, ZNACIE TAKIE SŁOWO?! SKRĘCA MNIE, GDY CZYTAM WASZE ODPOWIEDZI. blocked odpowiedział(a) o 14:52 Zadzwoń do niego spytaj się czy to uczucie jest prawdziwe bo ty czujesz do niego coś więcej niz tylko : lubię cię. Jeśli ma dziewczyne poproś go o wybór ona lub ty..daj mu na to troche czasu to trudny wybór Pozdrawiam Kultovaa odpowiedział(a) o 14:47 xdd Hahah dobre! Sorka musze sie opanować!Idz do niego i pogadaj z nim ! Jak nie jest gejem no to masz problem jak jest to smaiło sie umawiajcie...Bo ty jestes gejem prawda? eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeaaaaaammm... co z tego ze gej, ja tam jestem tolerancyjna, po za tym jestem binooo , ale ja mysle ze on tego na powaznie nie mowi... :(ja juz mialam tak 2 razy ... ale kolezanka tylko chciala mnie sprawdzic i osmieszyc przed klasa ... ;/ dlatego nie ufam teraz ludziom , innym niz ja sama :| blocked odpowiedział(a) o 14:51 cóż, takie przypadki też się zdarzają. żeby nie było ja tam nic nie mam do związków homoseksualnych. ;D lopi000 odpowiedział(a) o 14:52 ok, może tak ja jestem biseksualny i lubie dziewczyny i chłopaków tyle że miałem dziewczynę tak ale teraz kocham "jego" a wiecie chyba że nie można się odkochać chyba że wy nie macie uczuć ! A jakbyś już mu powiedział czy coś to powiedziałbyś mi? Kocham gejów *_* porozmawiaj z nim szczerze ja też mam kolegę gejazawsze wyznaje mi i moim koleżanką o miłości do chłopaków często się z nim spotykamy. Pomimo że jest gejem jest bardzo fajny i przy nim można na luzie rozmawiać. Wiele osób się z niego naśmiewa i jest mu z tego powodu niestety przykro :(TOLERANCJA ! tomeko99 odpowiedział(a) o 13:44 umów się i powiedz mu prawdę, nie duś tego w sobie. Jak dziwnie zareaguje to możesz powiedzieć że żart czy coś x) Wiem, że odgrzewam po 3,5 roku ale mam nadzieję jednak, że to przeczytasz bo ja też jestem gejem mam 15 lat i jestem cholernie ciekawy jak się ta historia zakończyła ;)Do tego uważam, że tekst nigdy nie przekaże tego, co Ty czujesz. Bo oprócz tego, co obserwujesz w jego zachowaniu, masz jeszcze swoją intuicję, za Ciebie kciuki! jeśli jest gejem, to my to powiedz ;)a jak nie to lepiej nie, bo cię wyśmieje Co masz zrobić? - Brać z nim ślub :D Geeeeeeeej *______* Kocham cię! xDDPorozmawiaj z nim, spróbuj podpytać, albo w żartach jakoś się spytaj, czy lubi chłopaków. Idź do niego do domu i powiedz że go kochasz. kari1098 odpowiedział(a) o 21:45 musisz sie dowiedziec co sadzi o homo bo moze byc tak ze powiesz ze go kochasz a on cie wysmieje ale pamietaj bez seksu bo to grzech I<33 odpowiedział(a) o 14:47 zwykły chłopak nie powie koledze że go kocha , Myślę , że na pewno też cię kocha . Powiedz mu co do niego czujesz Mam Dość odpowiedział(a) o 14:48 To tylko etap dojrzewania, Przejdzie Ci pm cie raczej traktuje jako kolege ... , ale powiedz mu co czujesz no i zobaczysz wszystko sie ulozy .. no moim zdaniem powinienes z nim jak najszybciej porozmawiac.. to bedzie najlepsze wyjscie. A skad mozesz wiedziec ze on gdy mowil ze cie kocha mowil to na powaznie? i jeszcze do tego ma dziewczyne..no troche to podejrzane wedlug mnie.. lopi000 odpowiedział(a) o 14:56 On owiedział mi że mnie kocha zanim zaczął chodzić z dziewczyną a ja przez dłuższy czas go unikałem( kontaktu wzrokowego itp.) o jest pierwszym chłopakiem w którym się zakochałem I<33 odpowiedział(a) o 15:14 Lepiej mu nie mów bo zareaguje jak więkoszośc odpowiadających ;/ Hmm... Jeśli to wymyśliłeś to gratuluje dobrze to zmyśliłeś :D A jeśli nie to jesteś gejem debilu więęc... lopi000 odpowiedział(a) o 14:47 Dodam tylko że mamy po 16 lat Uważasz, że ktoś się myli? lub
Dlaczego tak łatwo zakochać się z koledze z pracy? Data utworzenia: 10 listopada 2014, 17:09. W pracy spędzamy przeciętnie jedną trzecią swojego życia, poza tym w pracy często emocjonujemy się i złościmy. W takich warunkach nietrudno zakochać się w koledze z biurka obok. Czasem taki romans kończy się małżeństwem, bywa także, że rozwodem. Przeczytaj historie tych, którzy znaleźli miłość w miejscu pracy. Romans w pracy Foto: Fotolia Praca nad projektem, który wymaga zaangażowania, praca pod presją czasu wyzwala emocje. A kiedy pojawia się adrenalina, łatwo się zakochać. Praca to też dobre miejsce, aby przyjrzeć się potencjalnemu partnerowi. W jaki sposób się zachowuje? Czy jest otwarty, życzliwy, czy łatwo wpada w złość w trudnych sytuacjach, czy jest opanowany? To dobre pole do obserwacji. I te nasze spostrzeżenia często dużo nam mogą powiedzieć o osobowości, cechach charakteru czy wartościach drugiej osoby. – „Zaczęłam pracować w nowym miejscu –” mówi Kamila (30 lat). – „Rozstałam się wówczas z moim narzeczonym i jedynym skutecznym lekarstwem, żeby jakoś to rozstanie przeżyć, było rzucenie się w wir pracy. Z dnia na dzień wraz z nowym kolegą z pracy musiałam opracować ogromny budżet. Siedzieliśmy dwie noce z rzędu w pracy. Zadanie zostało wykonane, a my po pracy skoczyliśmy jeszcze na drinka. On się we mnie zakochał wtedy, ja niestety nie byłam gotowa na nowy związek, w innym przypadku, kto wie, może by coś z tego było – ”dodaje. Ten facet wpadł ci o w oko Zdarza się także, że ludzie nie pracują razem, ale potykają się na stołówce, w firmowym barze, na korytarzu. Wymiana spojrzeń, krótka rozmowa czasem wystarczy, żeby ktoś nam „wpadł w oko”. – „Znam taką parę u nas w pracy. Ona pracowała w innym departamencie, ale często przychodziła do naszego działu, bo musiała załatwiać różne sprawy. I zawsze chciała załatwiać te sprawy z Karolem –” wspomina 36-letni Jarek. – „Karol szybko zorientował się dlaczego. N”„a początku wahał się, w końcu zaprosił ją na kawę i jakoś to się tak potoczyło... Teraz już są małżeństwem – ”stwierdza. Zobacz także Wyjazdy integracyjne Również wyjazdy integracyjne sprzyjają zakochiwaniu się. – „Na Magdę w ogóle nie zwracałem uwagi w pracy. Ot, sekretarka szefa, zawsze miła, uczynna, no i ładna, ale wydawało mi się, że nie w moim typie. Mnie się zawsze podobały takie dziewczyny przebojowe, a nie tak zwane szare myszy” – podkreśla Paweł (27 lat). – „Podczas wyjazdu integracyjnego zaczęliśmy rozmawiać przy kolacji, potem były tańce, basen i jakoś tak „popłynęliśmy”. Ale w fajny sposób. Nie wiem, co będzie, ale na ten moment mogę powiedzieć, że jakoś tak zaczęliśmy snuć plany na wakacje i w ogóle. Okazała się po prostu inna niż myślałem i to mnie pozytywnie zaskoczyło” – opowiada. Romans nie zawsze w happy endem Jednak romans w pracy nie zawsze może skończyć się „happy endem”. Szczególnie kiedy dotyczy on osób będących w związkach. On miał żonę i dwójkę dzieci. Ona była atrakcyjna, dobrze wykształcona. Pojawiło się uczucie. Romans trwał półtora roku. Kobieta przyznała, że na początku wierzyła, że mogą być razem, że ją kocha i odejdzie od żony. Ale zobowiązania wobec dzieci były silniejsze i został z rodziną, a ona zmieniła pracę. Autorem tekstu jest Julita Czernecka - doktor nauk społecznych, socjolog, autorka książki "Wielkomiejscy single" (2011). Pracuje w Zakładzie Socjologii Płci i Ruchów Społecznych na Uniwersytecie Łódzkim. Ekspertka portali randkowych oraz Sympatia Plus. „W teście zastosowano skróty” /2 Fotolia /2 Fotolia Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Miałam wtedy siedemnaście lat, szaleńczo zakochałam się w koledze z klasy. Marek był typem bad boya –wszystkie dziewczyny się za nim oglądały, jeździł na motocyklu, często chodził w podartych dżinsach i skórzanych kurtkach, do tego był nieziemsko któregoś dnia zaprosił mnie na koncert (grał w zespole), prawie oszalałam ze szczęścia. Owszem, nigdy nie byłam szara myszką, ale do miana szkolnej piękności także sporo mi brakowało. Gdy nadszedł dzień naszej randki, od rana robiłam wszystko, żeby prezentować się jak najlepiej. Koncert był wspaniały, Marek grający na gitarze wyglądał wręcz hipnotyzująco. Gdy skończyli grać, powiedział, że możemy pójść do niego do domu, bo rodzice wyjechali do ciotki do Radomia. Oczywiście zgodziłam się. Wypiliśmy kilka piw, słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy dużo. Nagle Marek zaczął mnie całować – nie protestowałam. Możecie się domyślać, jak zakończyła się ta noc. To był mój pierwszy raz, dla mnie magiczny i jedyny w swoim rodzaju. Trzy miesiące później zorientowałam się, że jakoś dawno nie miałam okresu. Zajrzałam do kalendarza- spóźniał się znacznie. Nagle dotarło do mnie, że przecież nie zabezpieczaliśmy się, zatem mogę być w ciąży, co więcej – jest to wielce prawdopodobne. Postanowiłam jednak najpierw pójść do lekarza. Wizyta nie pozostawiła żadnych złudzeń – to był dwunasty tydzień. Byłam przerażona, zagubiona, postanowiłam powiedzieć o wszystkim ukochanemu. Jego odpowiedzi nie zapomnę nigdy: No chyba nie wyobrażasz sobie, że będę zajmował się teraz jakimś bachorem? W tym momencie zawalił mi się cały świat. Huśtawka związana z okresem dojrzewania plus ciążowe hormony – to była naprawdę wybuchowa mieszanka. Wiedziałam jednak jedno – na pewno nie poddam się aborcji. Moi rodzice o dziwo przyjęli tę wiadomość dość spokojnie, powiedzieli, że owszem, pomogą mi i będą mnie wspierać, ale jestem za młoda, aby być mamą, więc zaraz po porodzie dziecko trafi do adopcji. Początkowo nie chciałam o tym słyszeć, w końcu jednak przekonali mnie. Nie miałam przecież pracy, pieniędzy, własnego dachu nad głową – jak zatem miałabym poradzić sobie z maleńkim dzieckiem. Kilka miesięcy później urodziłam dziewczynkę – widziałam ją tylko przez chwile, potem od razu mi ją zabrano. Gdy o tym piszę, łzy ciekną mi po policzkach, nadal bardzo emocjonalnie przeżywam tę sprawę. Postanowiłam jednak już nigdy nie mieć dzieci – skoro pierwszego z nich nie mogłam wychować, nie zasługuję na następne. Dziś mam 28 lat, od roku jestem w szczęśliwym związku. Mój ukochany zaczął wspominać o tym, że chciałby mieć ze mną dziecko. Ja jednak kompletnie nie wiem, co mam o tym myśleć. Chwilami próbuję zebrać się na odwagę, by powiedzieć mu o sytuacji sprzed lat – ale boję się, że nie będzie w stanie tego zrozumieć. Z drugiej strony, jeśli powiem mu, że nie chcę dziecka tak po prostu – też nie będzie to dobrym rozwiązaniem tej sytuacji. Może zatem podzielić się z nim moją historią? Czy lepiej ją przemilczeć?
Nie wiem od czego zacz±ć, ale spróbuje od mnie strasznie niszczył znecał sie agresor prubowałam mu tłumaczyć mowił,że wymy¶lam i tak w dziecko 4 lata jest dobrym kolegę od lat z którym się zbliżyłam na wspolnych z jego strony,az w koncu pocałunki i czuło¶ nieczego nie się przed tym bronil, bo jak twierdzil, nie moze tego robić mojemu tu sie ze mna tulił to potem mowil,że musimy przestać i tak w pokusil sie ze mna na jeden szalony wypad w miasto,Było jak w sie po urwał kontakt mimo,że go pewnie słusznie ze to do niczego nie prowadzi i powiedzial ze to to przezywa, ale nie moze i chciał,że maz włamal mi sie na poczte i o wszystkim sie wtedy mezowi, ze go nie kocham za to kocham tamtego i chce to juz nie mam to m±z,że sie zmieni itd. Rzeczywiscie zmniel sie zaczal o mnie kwiaty i co njawazniejsze, przestal mnie sie zapomniec o tamtym i jakos to skleic dla 7 mcy i spotkalam tamtego na imprezie klubowej byl ze swoja nowa dziewczyna a wczesniej byl sobie wyjasnilismy,ze tak musialo byc bo nie mialo to sensu, ale znowu ze mna flirtował uwodził dziewczyne ewidentnie moje pytanie a co Twoja dziewczyna,Ze tanczysz ze mna odpowiedzial, jakos to ze przerosi mojego meza,ze zle sie z tym czuje i chce zebysmy jak dawniej znow sie spotykali jako mu glupio do niego dzwonic, ale sprubuje. Poki co nie to ja znowu jestem ze to nie mialoby sensu, ale ciagle go wiem jak to sobie jego zachowaniu widze,że nadal ma do mnie slabo¶ rozmawialismy o że sie w nim wiem czy on tak sie po prostu mna pobawil, troche flirtu i jutro nie pamietam, czy ciagle jego tez zapomniec, ale naprawde nie potrafie 7 mcy juz gdyby powiedzial jedno slowo, pocecialabym nie patrzac na konsekwencje. Czasami staram sie go nienawidzic, ze dla niego to byla pewnie mila przygoda, a ja tutaj sie tak mecze, ale jak z nim rozmawiam to wydaje mi sie ze tez cos poczul i tak sie mecze w tych moich zapomniec i zebysmy byli jak dawniej paczka tylko jak to zupenie jednej strony chce miec 2 dziecko bo pozornie z mezem jest juz ok, ale to chyba nieuczciwe skoro kocham za tym boje sie ,że maz znow moze sie zmienic jak poczuje ze znow jestem jego bo z 2 to go nie zostawie i co mam robić???? sorki za sie ze maz mnie nakryje a musze sie wygadac Fenix dnia kwietnia 06 2013 21:51:34 Jejku rozbita mam wrazenie ze masz 15 lat... Zdecyduj sie na cos a przede wszystkim pomysl czego Ty chcesz Albo jeden albo drugi ... nie łap dwóch srok za ogon Drugie dziecko po co? żeby wiecej osób cierpiało? Poszukaj siebie w tym , ale siebie dojrzalęj kobiet matki i żony Powodzenia Deleted_User dnia kwietnia 06 2013 23:05:43 rozbita30 Nie wiem,¶miać się czy płakać przy kolejnej lekturze,dorabiaj±cej ideologię do zwykłego łajdactwa. Wydaje Ci się że inna długo¶ć Cie uszczę¶ do tego prawo. Ale Twoja rodzina ma też prawo do prawdy. Dlatego zakończ formalnie obecne małżeństwo i ..droga tej kolejno¶ci. No i ta żałosna końcówka Twojego posta:cyt"Boje sie ze maz mnie nakryje a musze sie wygadac" . Nie boisz się chorych marzeń o łajdactwie a tylko tego żeby m±ż się o nich nie dowiedział. Życzę zdrowia bo na to drugie chyba już za póżno. Deleted_User dnia kwietnia 07 2013 11:14:48 Rozbita - to zauroczenie, nie miło¶ć. Nie myl rzeczywisto¶ci z fikcj± literack±. Bo to co tutaj wrzuciła¶ jest jak wpis z pamiętnika nastolatki. Do kompletu zamiast nakrycia przez męża, wstawiłabym mamę. Nie wmawiaj sobie czego¶ czego nie zadeklarował zreszt± swoj± solidarno¶ć z Twoim ¶lubnym ( resztki przyzwoito¶ci ? ) Skup się lepiej na swoim małżeństwie, wygl±da na to że ten kop w zadek jaki mężowi zafundowała¶, co¶ mu dał do my¶lenia. Yorik dnia kwietnia 07 2013 13:29:48 Przerażaj±ce ! Dzieci maj± dzieci. Wydaje się, że Rozbita30 emocjonalnie zatrzymała się na poziomie gimnazjum, ale wła¶nie tak to działa u osób, którym zdrowy rozs±dek jest obcy i nie wiedz± co jest dla nich w życiu najważniejsze. Ona siebie nie zna i nie wie co się z ni± dzieje. W stanie zadurzenia mówi mężowi, że go nie kocha, dla fikcji gotowa jest po¶więcić wszystko. Trafiła na faceta, który się zabawił, następny wykorzysta po cało¶ci. Może i ten kolega w końcu się zdecyduje na więcej, bo trzyma j± sobie emocjonalnie na boku. Uważa, ze to nie jego problem, bo to ona się zakochała. Nie często ma się tak± chętn± na wszystko. Samcze ego jest połechtane. Nie ważne czy m±ż był kochany czy nie, to co robi to jakie¶ jaja. Kochliw± żonkę zacz±ł głaskać, z koleg± jeszcze nie wyja¶nił sytuacji. On chyba chce żeby miło¶ć kwitła w najlepsze. My¶li, że to szantaż i jak się będzie starał wszystko będzie OK. Nie wie, że żonka ma go za przeszkodę w realizacji swojej urojonej miło¶ci. Rozbitej30 nie ma co u¶wiadamiać. Jak straci wszystko co ma, to może jej się oczy otworz± i w końcu dojrzeje. W zależno¶ci od tego co będzie dalej taka sytuacja wyjdzie małżeństwu na dobre lub będzie to pocz±tkiem końca. Go¶ć: rozbita i bez hasła dnia kwietnia 07 2013 14:26:31 To ja robita to i łajdactwo,ale ja żałuje i naprawde chce zapomnieć tylko mi cięzko to sie samotna przez wieczne ponizania męż±.Ja chce żeby w moim małzentwie było dobrze, tylko cięzko mi od tak to tutaj zeby sie wygadać jako¶ zwierzyć, a Wy mnie koncu nie zeby bylo ok w moim małzentwie, tylko jak zapomniec tak calkiem o tamtym tuptus dnia kwietnia 07 2013 14:57:09 Jeste¶ tylko Twojego dziecka,że ma tak± ...... matkę MajkaS dnia kwietnia 07 2013 15:52:16 Pewnie gdyby powiedzial jedno slowo, pocecialabym nie patrzac na konsekwencje. Niby chcesz zapomnieć, ale ... chyba nie chcesz. Bo m±ż pewnie Ci takich emocji nie zafunduje. Zreszt± to zły mężczyzna jest: agresor słowny itp. Zadaj sobie tylko pytania: - w jakim celu nadal jeste¶ jego żon±? - w jakim celu chcesz mieć z nim kolejne dziecko? Odno¶nie Twojego komentarza, to (nie)stety umieszczaj±c historię na tym portalu automatycznie godzisz się na ocenę siebie. I zamiast obrażać się, że nie pogłaskano Cię po głowie, poczytaj i wyci±gnij wnioski. Więcej rozs±dku i dojrzało¶ci życzę. Go¶ć: gosiazet dnia kwietnia 07 2013 16:19:12 Rozbita30 ---Mam jedno pytanie-dlaczego się nie rozwiedziesz? Skoro jest Ľle, spotykasz fajniejszych, m±ż agresor. Dla dobra dzieci trwasz w małżeństwie? to wiedz, że dla dobra dzieci wła¶nie czasami trzeba się rozwie¶ć. Ale do rozwodu trzeba najpierw być dojrzał± osoba. A TU MASZ WYRAZNE DEFICYTY, wlasnie w dojrzalosci. I nie b±dĽ dumna, ze nie zdradziła¶- bo jak sama piszesz-nie zdradziła¶ (seks) tylko dlatego, ze nie było okazji i ten trzeci okazał się trochę porz±dniejszy niż Ty. Chociaż jak dla mnie to, co robisz TO JEST ZDRADA PERMANENTNA. PójdĽ do psychologa, gdziekolwiek, ale dojrzej, dojrzej jak najszybciej- szkoda dzieci Go¶ć: gosia zet dnia kwietnia 07 2013 16:35:21 I jeszcze jedno - pytasz jak zapomnieć- ale gdyby¶ kochała męża, chyba nie miałaby¶ z tym problemów. więc może Ty i agresor jeste¶cie siebie warci. Jako¶ za lekko traktujesz tę cał± sytuację jak na mój gust. Powodzenia mimo wszystko, ale rusz makówk±. Deleted_User dnia kwietnia 07 2013 17:57:04 rozbita30 "Wy mnie obrażacie" Kolejny dowód na to że Twój ¶wiat stoi na głowie,albo patrzysz na życie z przysłowiowej doopy strony. "W koncu nie zradziłam" I znowu odwracasz kota ogonem mała po kolei co piszesz o tym z odpowiedni± dla ciebie długo¶ci±: . 1. z którym się zbliżyłam w koncu pocałunki i czuło¶ci sie po uszy go błagałam wtedy mezowi, ze go nie kocham ciagle go kocham nie patrzac na konsekwencje. Chyba wystarczy .Sama pokazujesz że prostytutka to zawód a lafirynda to charakter. Komentarz doklejony: admin Sorry za ostatnie mnie. Wydało mi się po prawie rocznej obecno¶ci na portalu że nikt mnie nie jeszcze przepraszam . Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
zakochałam się w koledze